BYĆ W THE VOICE KIDS

0
471

z Hanią Sztachańską, mieszkanką Rokietnicy, finalistką 3 edycji ogólnopolskiego talent show, rozmowa nie tylko o śpiewaniu

  • Śpiewasz, grasz na instrumencie, próbujesz komponować – czy można powiedzieć, że urodziłaś się pod muzyczną gwiazdą?

Przyszłam na świat, kiedy w Polsce trwała 15. edycja Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Panie z oddziału położniczego były melomankami i muzyka Chopina była wszechobecna, także chłonęłam piękne nuty, można powiedzieć od urodzenia. Oczywiście, wiem to z opowieści mamy  J

  • Zaczynałaś, mając 5 lat, od przeboju „Pójdę boso” zespołu Zakopower wykonywanego z góralskim zacięciem. Wtedy na muzyczną ścieżkę wprowadzili Cię rodzice. A jak jest teraz? Ciągle lubisz śpiewać?

Oczywiście, że lubię. To moja pasja, odskocznia od życia codziennego, integralna część mojego życia. Śpiewam, bo inaczej nie potrafię.

  • Mimo młodego wieku masz na swoim koncie wiele nagród i sukcesów. Które z nich, poza finałem w The Voice Kids, mają dla Ciebie największe znaczenie?

Nie przywiązuję wielkiej wagi do nagród. Większe znaczenie mają okoliczności, w jakich je dostałam albo kto akurat był jurorem i jakie słowa usłyszałam od niego, gdy mi nagrodę wręczał.

Największy sentyment mam do Złotego Aplauzu w Koninie, bo to najbardziej prestiżowy konkurs wokalny w Polsce. Grand Prix otrzymane z rąk pani Urszuli Dudziak na Międzynarodowym konkursie jazzowym w Warszawie, Grand Prix festiwalu Fuma, które wręczał mi Igor Herbut, który jest dla mnie mistrzem wrażliwości na scenie, to nagrody wyjątkowe. Grand Prix na festiwalu międzynarodowym w Portugalii również mam w pamięci, bo byłam jedną z najmłodszych uczestniczek, a konkurs był na bardzo wysokim poziomie. Jestem laureatką nagrody Muzeum Piosenki Polskiej w Opolu. Przede mną nagrodę tę otrzymała także m.in. Daria Zawiałow, która jest jedną z ważniejszych dla mnie muzycznych inspiracji. Wygranych konkursów, festiwali było mnóstwo, najważniejsze jednak były emocje związane z dzieleniem się swoją interpretacją piosenek z innymi ludźmi, wymiana muzycznych doświadczeń.

  • Jak to jest z konkursami i festiwalami piosenki – co decyduje o tym, żeby w nich wystartować i które najlepiej wybrać?

Dla mnie zdecydowanie najważniejszym czynnikiem jest jury, czyli kto mnie będzie oceniał. Jeśli są to osoby, które cenię jako artystów, bądź trenerów wokalnych, to taki konkurs ma dla mnie wyjątkową wartość. Oczywiście ważne jest, żeby był to festiwal ogólnopolski, mający już jakiś prestiż i przyciągający dobrych wokalistów, bo przecież uczymy się też, obserwując naszą konkurencję. To też jest bardzo inspirujące.

  • Dlaczego zdecydowałaś się na udział w programie typu Talent Show? Czym młodych ludzi takich jak Ty przyciąga, zaskakuje i urzeka The Voice Kids?

Myślę, że każdy młody człowiek, który śpiewa, chcąc siebie sprawdzić, trafia do jakiegoś z muzycznych programów. To absolutnie naturalny odruch.

  • Przyznam szczerze, że zasady decydujące o udziale uczestników w kolejnych etapach programu są dość skomplikowane – który z nich jest najtrudniejszy?

The Voice Kids ma zdecydowanie krótszą formułę niż dorosły Voice. Na każdym etapie odpada mnóstwo zdolnych uczestników i po prostu trzeba dać z siebie wszystko, bez zbędnego analizowania, co będzie dalej.

  • Dawid Kwiatkowski, Cleo, no i Tomson i Baron – dlaczego spośród trójki trenerów wybrałaś właśnie Chłopaków?

Afromental słuchałam od dziecka. Jeździłam na ich koncerty. Wybór chłopaków był najbardziej oczywistą sprawą na świecie.

  • Miałaś świadomość, że ogląda Cię cała Polska – jakie to uczucie? Czułaś tremę czy wsparcie?

Program był nagrywany w czasie wakacji i wczesną jesienią. Wtedy w ogóle nie myślałam, że przyjdzie moment, że będzie emisja i że będzie mnie oglądała cała Polska. Wiedziałam, że wspierają mnie najbliżsi i to było dla mnie najważniejsze, ich aprobata i wsparcie. Jeśli chodzi o odcinki na żywo, to skupiłam się przede wszystkim na tym, żeby poprawnie zaśpiewać. Tydzień wcześniej byłam chora i przede wszystkim martwiłam się o kondycję mojego głosu i czy dam radę zaprezentować się tak, jak sobie zaplanowałam.

  • Jak dotąd każda edycja The Voice Kids dawała początek scenicznej karierze: 4Dreamers, Roxie Węgiel, Wiki Gabor – jak będzie z Tobą i Twoimi kolegami z 3 edycji programu?

To chyba nie jest do mnie pytanie J. Bardzo wiele zależy od wytwórni muzycznych, od ludzi z tzw. show-biznesu. Ja mogę tylko śpiewać dalej i liczyć, że ludzie będą chcieli mnie słuchać. Oczywiście są w moich planach koncerty i jakieś wydarzenia muzyczne, ale czas pokaże, jak będzie się rozwijała kariera muzyczna wszystkich uczestników TVK3.

  • Oprócz Hanki śpiewającej z zadziwiającą dojrzałością i siłą pamiętam także Hanię brawurowo recytującą wiersze. Nie tylko zatem śpiewasz…

W tej chwili tylko śpiewam. Na tym się skupiam. Oczywiście, jeśli dostanę ciekawą propozycję związaną z aktorstwem, z pewnością ją rozważę.

  • Na co dzień jeszcze 14-latka i uczennica; na scenie – właściwie już artystka wykonująca z powodzeniem także własne kompozycje. Ile jest Hanki w każdej z tych ważnych ról? I jaka chce być w przyszłości?

Trudne pytanie… Z pewnością chciałabym dalej rozwijać się muzycznie, tworzyć, nagrać własną płytę, koncertować. Wiem jednak, że życia nie da się wyreżyserować w każdym szczególe. Jest zmienne, potrafi zaskoczyć. Będę zatem dalej sobą, będę otwarta na to, co przyniesie mi nowy dzień. Będę żyła najlepiej jak potrafię, a muzyka będzie mi w tym wszystkim niezmiennie towarzyszyła.

Rozmawiała Danuta Potrawiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ