ZROZUMIEĆ NIEPODLEGŁOŚĆ

0
499
sdr

Często zastanawiamy się, jak wytłumaczyć małym dzieciom pojęcia trudne do ogarnięcia przez nie  umysłem? Jak przybliżyć im  w zrozumiały sposób to, iż był czas, kiedy Polski nie było na mapie i że trzeba było z całych sił walczyć o niepodległość? W tym celu odwiedziliśmy leżące w sąsiedniej gminie Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie. Panowie Michał i Grzegorz podjęli się przybliżenia nam tematu 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości oraz tego, że dotyczyła ona historycznie również naszych rodzin. Dzieci z klas pierwszych, drugiej i trzeciej były wyraźnie ożywione wyjazdem, a pierwsze skojarzenia dotyczące walki o niepodległość kierowały w kierunku wybuchu II wojny światowej. Nasi przewodnicy w przystępny sposób wyjaśnili, że chodzi o czasy jeszcze wcześniejsze. Opowiedzieli o zaborach naszego kraju, który na 123 lata zniknął z map Europy. Dowiedzieliśmy się o restrykcjach stosowanych wobec Polaków w tamtych czasach i o trudach pielęgnowania tego, co polskie. Dzieci w owym czasie nie miały łatwo. Uczyły się w szkołach po niemiecku, ale nie dla przyjemności i potrzeby poznawania języka. Ciężko pracowały pomagając rodzicom w gospodarstwach, a wieczorami szły tam, gdzie w ukryciu kultywowano to co polskie, aby nie zapominać o swoich narodowych korzeniach. Muzeum, które zwiedzaliśmy, składa się z trzech poziomów wystawowych. Na parterze znajdują się pamiątki związane z generałem Józefem Dowbor Muśnickim  – naczelnym dowódcą Powstania Wielkopolskiego, organizatorem  i dowódcą Armii Wielkopolskiej w 1919 roku. Poznaliśmy historię jego dwóch tragicznie zmarłych córek: Janiny Lewandowskiej (rozstrzelanej 21 lub 22 kwietnia 1940 roku w Katyniu) i Agnieszki (zamordowanej przez Niemców 22 czerwca 1940 roku w Palmirach). Na niższym poziomie obejrzeliśmy eksponaty po powstańcach wielkopolskich, tj.: legitymacje, odznaczenia, dokumenty, zdjęcia, publikacje gazetowe i książkowe. Na piętrze natomiast zaciekawiły wszystkich, szczególnie chłopców, ekspozycje uzbrojenia żołnierzy – powstańców, tj.: stanowisko strzelnicze, karabin maszynowy, umundurowanie i makieta pociągu pancernego. Przy tej ostatniej poczuliśmy się wyjątkowo. Dowiedzieliśmy się, że plutonowy Józef Grzesiak, żołnierz I Batalionu Saperów Wielkopolskich, dowódca oddziału specjalnego, pod Rynarzewem podłożył w lutym 1919 roku na torach ładunek wybuchowy, którego eksplozja odcięła niemiecki pociąg pancerny od bazy w Bydgoszczy. Przygotowanie do akcji trwało dwa tygodnie. Zginęło w niej 9 Polaków, w tym Pan Józef i 60 Niemców. Pociąg przejęto na potrzeby powstańców. Był to bardzo bohaterski czyn. Wszyscy poczuliśmy się dumni.  Pan Józef Grzesiak spoczywa na cmentarzu w Cerekwicy. Dowiedzieliśmy się, że w powstaniu walczyli tylko mężczyźni, ale ważna była również rola kobiet. To one leczyły i opatrywały rannych, były łączniczkami, wykonywały prace przypisane nieobecnym mężczyznom, szyły, zajmowały się dziećmi. Zobaczyliśmy niezwykle rzadkie w polskiej tradycji odznaczenie, ustanowione przez generała dla matek, których synowie polegli w powstaniu wielkopolskim. Odznaczenie nazywa się „Wielkopolska matkom poległych”. Uświadomiliśmy sobie, że powstańcy walczyli nie tylko na terenie Wielkopolski, ale zasięg ich walk był dużo większy. Zobaczyliśmy to na dużej, specjalnie opracowanej w tym celu mapie. Powstanie, to zryw Wielkopolan i walka o marzenie, jakim była dla wszystkich wolna Polska.

W czasie pobytu w muzeum odbyły się również warsztaty na których wraz z wychowawczyniami i opiekunami wykonane zostały plakaty z orłem w tle. W ruch poszły farby, pędzle i flamastry. Powstałe prace wzruszyły wszystkich. Można je obejrzeć w naszej szkole. Po wizycie w muzeum udaliśmy się na pobliski cmentarz parafialny, gdzie spoczywa generał Józef Dowbor-Muśnicki. Zapaliliśmy znicze na grobie dowódcy i organizatora powstania, które przekształciło się w regularną walkę wojska polskiego z armią pruską na terenach ziem wielkopolskich do czerwca 1919 roku. Wytyczona w ten sposób została granica zachodnia II Rzeczypospolitej.

Na cmentarzu uczniowie wspominali również swoich bliskich, bo przecież kilka dni temu mieliśmy 1 listopada.  Było też trochę matematyki, ponieważ jeden z chłopców chętnie i szybko obliczał z mijanych nagrobków,  ile lat miały osoby w nich spoczywające. Korzystając z okazji, zobaczyliśmy również, znajdującą się w pobliżu cmentarza, a prowadzącą do miejscowości Lusówko, Aleję Lipową, która jest pomnikiem przyrody.

Na wyjazd chyba sobie zasłużyliśmy, bo pogoda była wspaniała. W drodze powrotnej dzieci otrzymały drobne pamiątki z pobytu w muzeum, za które dziękuję Dyrekcji Muzeum w Lusowie oraz Urzędowi Gminy w Rokietnicy.J Dziękuję wychowawczyniom i opiekunom wycieczki: p. Bogdanie, p. Ani, p. Martynie, p. Sylwii, p. Karolinie i p. Eli oraz p. Maciejowi za współudział w tej lekcji historii, a także kierowcy autobusu, za bezpieczny przejazd. J

Sylwia Kiejnich

Zespół Szkolno-Przedszkolny w Napachaniu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ